Mucha i ja

Muszka
Myślę, że niektórzy czytając mojego bloga, zastanawiają się, skąd takie nagłe zainteresowanie szkoleniem? Czy jej metody przynoszą efekty?
Przejdźmy się po po okolicy. Zastanówmy się, ile psów całe dnie spędza samotnie na podwórku. Ile jest zamkniętych w kojcach lub przywiązanych do budy. Jak wiele pięknych psiaków, które mogłyby dawać wiele radości swoim właścicielom, nie ma możliwości spełniania swoich potrzeb. Nie mówię tutaj o potrzebach fizjologicznych, ale innych, także podstawowych, jak potrzeba zabawy, przebywania z człowiekiem, innym psem. Jak wielu ludzi nie przejmuje się pupilami, wini psa za negatywne zachowanie, nie zadając sobie trudu nad analizą siebie samego: ile czasu poświęcam psu, czy uczę pożądanych zachowań? Dlaczego więc tacy ludzie kupują psy? Dla zasady, by pilnowały posiadłości? Nie rozumiem i chciałabym to zmienić.
Wiadomo, nie każdy potrafi uczyć psa, nie wszyscy mają na to czas, cierpliwość. Nie wybierajmy więc: owczarka niemieckiego, border collie, beagle, husky, wyżła, teriera, labradora, bo tak bardzo nam się podoba, bo modnie. Wybierzmy mniej wymagającą rasę: mopsa lub buldoga angielskiego. Przemyślmy dobrze naszą decyzję, spytajmy hodowcę o temperament psa.
Mój pierwszy pies – owczarek collie, choć wymagał ruchu, był grzeczny. Nie musiałam uczyć spokojnego zachowania przy innych psach, niegonienia samochodów, nie zjadania wszystkiego. P
Mucha jest zupełnie inna, ma silne instynkty myśliwskie. Reaguje na wszystko, co się rusza. Początkowo życie z nią było trudne: ciągłe zaczepianie, skakanie, podgryzanie, bardzo silne ciągniecie na smyczy, gonienie samochodów, zjadanie wszystkiego. Skupienie na mnie trwało ok. 30s, potem występowało znudzenie. Mój psiak wolał gonić listek, niż pracować ze mną. Systematyczna praca przynosi jednak efekty. Popełniłam wiele błędów: brak konsekwencji, ignorowanie negatywnych zachowań, szarpanie smyczy, złość, upór, nauka kilku rzeczy naraz. Nadal pracuje nad oduczeniem skakania, choć jest dużo mniej uciążliwe i podejmowania jedzenia z ziemi. Pozytywne szkolenie przyniosło efekty:
-Muszka zna wiele komend, potrzebnych, bo na takich się skupiam, miedzy innymi: siad, leżeć, na miejsce, kojec, do mnie, zostań, zostaw, noga, patrz na mnie, dobrze, nie, szukaj, przynieś, hop, czołgaj się….
-potrafi kontrolować się, nawet podczas pobudzenia
-potrafi wyciszyć się po powrocie ze spaceru
-stosuje się do moich zasad podczas zabawy
-rzadziej napina smycz, reaguje na heeeeej, zwalniając
-bardzo rzadko zdarza się jej pogonić samochód
-potrafi siedzieć, gdy pies za płotem szczeka, ktoś przechodzi z psem, biegnie pies bez smyczy
-potrafi siedzieć, gdy na spacerze przechodzi nieznana osoba
-umie skupić się na mnie w różnych warunkach
Cały czas pracujemy nad:
-wyciszaniem, samokontrolą
-odwołaniem od ciekawej czynności
-szybkim wykonywaniem komend
Jestem ogromna fanką ćwiczeń na samokontrolę i obedience. Polecam każdemu, kto ma podobne problemy z psiakiem, czytanie mojego bloga, przedstawiane metody naprawdę dają efekty! Co najważniejsze, mogę iść z psiakiem na spacer, czerpiąc z tego radość.
Za co kocham Muszkę? Za zaangażowanie i gotowość do pracy, zadowolenie ze wszystkiego, ciągłą radość, która świetnie poprawia mi nastrój, możliwość długich i energicznych spacerów, a także możliwość długiego głaskanie i przytulania, otwartość i chęć poznawania otoczenia, przyjazne nastawienie do ludzi mimo doświadczeń.
IMG_20150219_134916

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>