Blog istnieje już rok!

Pora na podsumowania:) Początek roku i rok istnienia bloga skłania do przemyśleń… Czy ktoś to przeczyta?:P

Zdjęcie0147

Na blogu odnotowałam 20 000 wizyt. Nie jest to może ogromna liczba, szczególnie jeśli porównamy ten wynik z najlepszymi psimi blogami, ale jestem zadowolona. Wpisy często nie pojawiają się regularnie, zważając na brak czasu, grafika też, z tego samego powodu, pozostawia wiele do życzenia. Mam nadzieje, że przyjdą takie dni, kiedy będę mogła Was, kochani i wierni czytacze, powitać lepszą grafiką.

Obecnie zebrałam 93 komentarze. Ta liczba mnie całkiem zadowala, choć zawsze oczekuje na nowe i bardzo się na nie cieszę, zachęcam do komentowania. Sama staram się pozostawiać ślad po swoich wejściach na innych blogach. Wiadomo, że czasami ciężko coś dodać a pisanie dla samego pisania nie ma sensu, ale warto się wysilić i pozostawić jakąś mądrą myśl czy opinie.;)

Powyższe tyczy się bloga. Jeśli chodzi o codzienność z Mulą, jest dużo lepiej. Ja miewam mniej wątpliwości, włączyłam samodzielne myślenie i bardziej ufam sobie oraz Muli. Przez ten rok przeczytałam mnóstwo blogów, książek, artykułów, obejrzałam masę filmików, udzielałam się na forach, głównie zadając pytania. To wzbogaciło mnie o niezbędną wiedzę teoretyczną. Rozwiązałyśmy liczne problemy, te pospolite, jak ciągnięcie na smyczy, skakanie na przechodniów, skoki podczas powitania, gonienie samochodów, biegaczy. Te mniej popularne, czyli lęki. Mula stała się bardziej otwarta na nowe wyzwania, chętniej poznaje nowych ludzi, nie ma takich oporów przed podróżami – czy to samochodem czy komunikacją miejską. W warunkach rozproszenia czy w nowych miejscach jest w stanie reagować na komendy. Z czym nadal walczymy? Będę nudna, wiele razy już o tym pisałam, kompletnie nie radzę sobie z nauką niepodejmowania znalezisk. Moje nadzieje na zupełne oduczenie psicy tego procederu zupełnie prysły, choć czasami bywają dni, gdy nie jest zainteresowana podżeraniem. Od znaleziska nie jestem w stanie odwołać, czasem nawet nie zdążę wyciągnąć śmiecia z pyska, gdy pies jest na smyczy. Walczymy dalej, obecnie z wynikiem 1:0 dla śmieci spacerowych.

Kolejnym problemem jest pogoń za sarnami, zającami, kotami – jestem w stanie odwołać po chwili pościgu, gdy Mula wypada z tego najgorszego transu. W tym przypadku jedynym rozwiązaniem jest, moim zdaniem, zwiększona kontrola i linka w miejscach, gdzie zwierzyna występuje.

Ostatnim problemem jest głuchota wybiórcza Muli w obecności psów – to najbardziej do opanowania i wypracowania.

Najbardziej jestem dumna z tego, że na poważnie zajęłyśmy się obedience, wreszcie w praktyce i z porządnym szkoleniowcem. Trochę się znowu naszukałam i napytałam, ostateczny wybór padł na Natalię Sakowską, nie żałuje i polecam! Z tym tematem wiążę ogromne nadzieje, bo widzę rosnące zaangażowanie i radość Muli. Co tydzień jeździmy na treningi do Poznania, co też daje okazję do socjalu i przyzwyczajania psa do różnych, w tym trudnych, warunków. W roli obserwatora uczestniczyłam także w seminarium z Magdaleną Łęczycką, obecnie jestem zapisana na seminarium z Joanną Hewelt, w lutym i już z psem. Z tego powodu konieczny był zakup klatki:) Z psich sportów chciałybyśmy jeszcze spróbować tropienia użytkowego – tak na poważnie.

Zdjęcie0210

Życie z Mulą jest obecnie łatwiejsze i przyjemniejsze, lepiej się rozumiemy. W domu i w ogrodzie praktycznie nie sprawia problemów.

Z ciekawszych rzeczy – założyłam grupę spacerową obejmującą Strzałkowo i Słupcę. Grupa istnieje ok. 3 miesiące, umawiamy się na regularne spacery, przynajmniej w weekendy, wtedy zawsze komuś pasuje.:) Mula ma mnóstwo psich kumpli a ja poznałam wiele fajnych ludzi, psiolubnych oczywiście. Mula odbyła sporo krótszych i dłuższych podróży. Byłyśmy w wakacje na dwóch dłuższych wypadach nad jeziorem. Mula była w stajni w Mieczownicy, gdzie zaznajamiała się z końmi. Regularnie wybieramy się na wycieczkę rowerową lub biegniemy do lasu.:) Muszka odwiedziła Wrześnię, Poznań, planujemy podróż do Konina. Zwiedzamy najbliższe okolice. Z większych marzeń, chcemy wybrać się w góry. Staramy się także o stworzenie wybiegu dla psów w Strzałkowie, z tego powodu na chwilę stałyśmy się popularne:P – pojawiłyśmy się w gazecie.

Praca z psem przynosi efekty, po roku są one widoczne. Mula ma już 2 lata, jest poważniejszym psem, choć nadal łatwo się pobudzającym, do ogarnięcia. Trzymajcie za nas kciuki!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>