Seminarium z Magdaleną Łęczycką

Na samym wstępie już chciałabym polecić każdemu semi z Panią Magdą, przede wszystkim tym których interesuje obedience, ale także osobom, które chciałyby nauczyć się jak fajnie spędzać czas z psem, bawić się, przy tym zwiększać posłuszeństwo.

Pani Magdalena to świetna osoba, chętnie dzieli się wiedzą, jest bardzo miła, ale co najważniejsze ma super podejście do psów i mnóstwo pomysłów.

Zuko i Wei to cudowne psy, warto zobaczyć na własne oczy jak Pani Magda z nimi pracuje. Już dawno oglądam filmiki z Zuko i Weiem na youtubie, czytałam bloga. Dzięki temu pojawiła się u mnie pasja do obedience, zrozumiałam jak ważna jest poprawna komunikacja z psem i poznałam pojęcie samokontroli.

Co do samych seminariów, większość psiaków była bardzo zaawansowana i w tym przypadku mogłam tylko podziwiać. Natomiast były też psy początkujące i wiedza z tych treningów bardzo mi się przydała. Przy okazji atmosfera była przyjemna, mimo tego że jako jedyna byłam nowa w gronie pasjonatów obi, nie czułam się obco. Zostałam nawet poczęstowana pysznym plackiem.

Najważniejsze, co zrozumiałam jest to, że za dużo wymagam od psa. Obecnie moje sesje powinny opierać się na motywowaniu, ustalaniu reguł zabawy – tych czasem też Mula zdaje się nie pamiętać. Ćwiczenia muszę wplatać stopniowo i bardzo powoli, zaczynając od łatwych.

Dowiedziałam się także, że trening musi się wiązać jedynie z pozytywnymi emocjami. Dopiero u psa, od którego możemy wymagać więcej, stosujemy korekty, gdy zamiast pracować i fajnie bawić się z nami, woli powąchać krzaczki, np. wysyłamy na chwilę do klatki. Pies wtedy zrozumie, że albo bawi się z właścicielem i jest super, albo się nudzi. Wiadomo, za chęć pracy musi zostać odpowiednio nagrodzona.

W życiu codziennym trzeba nieraz skorygować psa, być bardziej wymagającym.

Inne ważne rzeczy, które zanotowałam:

- ćwiczenie na kontakt wzrokowy z jedzeniem: kładziemy jedzonko w misce lub na kupce obok siebie, pies siedzi przed nami. Jedną dłonią chwytamy smakołyk, cały czas patrząc na psa. Pies zdobywa smakołyk tylko wtedy, gdy patrzy na nas, a nie na chwytany smakol.

-nagradzanie: warto nagradzać psa czasem nawet za element, który ma dobrze opanowany, np. podczas chodzenia przy nodze, nagradzamy od czasu do czasu także za samo dostawienie, by psiak zawsze starał się robić to dobrze i z zaangażowaniem.

-samokontrola: podczas ćwiczenia z otwieraniem/zamykaniem dłoni ze smakołykami nie jest ważny kontakt wzrokowy, a zamrożenie psa – pies ma się nie ruszać.

-targetowanie: przy nauce dotykania nosem dłoni, druga dłoń ze smakołykiem jest blisko tej targetowanej i szybko nagradzamy psa za dotknięcie nochalem.

-aport: przy nauce mocnego trzymania, gdy przeciągamy się z psem aportem, przeplatamy to zamrożeniem czyli unieruchomieniem koziołka, ale nie puszczamy jeśli psiak podgryza.

Tak pokrótce, oczywiście nowych i ciekawych wiadomości było dużo więcej, ale to trzeba samemu zobaczyć i posłuchać. Ja teraz planuje wybrać się na semi z psem, takie spotkanie na pewno dużo by zmieniło na lepsze, a pracy przed nami mnóstwo.

Jeszcze raz gorąco polecam i dziękuje Pani Magdalenie Łęczyckiej za wiedzę i także innym uczestnikom za miłe przyjęcie. Pozdrawiam.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Seminaria, zajecia, sport i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Seminarium z Magdaleną Łęczycką

  1. ~Aleksandra pisze:

    Z chęcią wybrałabym się na seminarium, jednak praca, praca, praca… I to wcale nie z psem :( Może w przyszłym roku uda mi się wyłuskać kilka dni – na razie „zadowalam” się wiedzą teoretyczną z książek…

    • Jowita P pisze:

      Seminaria dużo dają, ale najwięcej kiedy można samemu popracować z własnym psem. Teoria jest ważna, ale praktyka najważniejsza. Bardzo cenne są informacje od osoby znającej się na szkoleniu, która wskaże co robimy źle. Wbrew pozorom mowa ciała ma ogromne znaczenie oraz nagradzanie psa we właściwym momencie i używanie minimalnej ilości słów. Na początku drogi często popełnia się tego typu błędy, jak też za częste lub za rzadkie czy zbyt monotonne nagradzanie, za dużo lub za mało ćwiczeń itp. to wszystko jest dosyć skomplikowane. Ja teraz szukam w okolicy dobrego trenera na stałe:) co w moich rejonach nie jest łatwe:( Może pomoże mi z dużym problem z którym sama sobie nie radzę, jakim jest zjadanie przez psa znalezisk na spacerach. Chciałabym tez spróbować z psem tropienia:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>